Polaryzacja, manipulacja

Tym razem wpis nieco refleksyjny.

W ostatnim czasie głośno było na temat skazania kilkunastu obywateli Rosji za wywoływanie wpływu na wyniki wyborów w USA. Takie działania nie są oczywiście nowością, od lat rządy państw próbują w mniejszym lub większym stopniu wpływać na sympatie polityczne w innych krajach. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, która zdaniem części politologów była kluczowa w przypadku wspomnianych wyborów w USA: Polaryzacja.

Narzędzia takie jak social media dają możliwość manipulacji nastrojami czy nawet poglądami obywateli. Jak się okazało, nie tylko właściciele tych narzędzi mają dostęp do takich możliwości – przy pomocy  spreparowanych fałszywych kont i odpowiednim budżecie reklamowym można podzielić społeczeństwo na dwa obozy, podsuwając jako temat do sporu właściwie cokolwiek. O szczegółach, w jaki sposób działali Rosjanie, można szczegółowo poczytać na przykład tutaj.

Niestety w „polskim internecie” od jakiegoś czasu bardzo silny jest trend polaryzacyjny – rzucany jest temat i natychmiast powstają dwa (lub więcej) skrajne obozy gotowe rzucić się swoim przeciwnikom do gardeł. Nie chcę podawać tutaj konkretnych przykładów takich tematów, bo nie o to chodzi mi w tym wpisie, chciałbym jednak – drodzy czytelnicy – abyście zwracali uwagę, czy faktycznie temat o który się mocno spieracie w sieci, na pewno był obiektem waszego zainteresowania jeszcze jakiś czas temu (tygodnie, miesiące), czy może został wam od podsunięty.

Chciałbym również zauważyć, że podział na obozy nie jest stały, a zależy on od tematu.  Przykładowo, gdy spór będzie dotyczył tego czy lepsza jest herbata earl grey czy herbata zielona, po obu stronach konfliktu znajdą się osoby które uważają że LPG jest lepsze/gorsze od diesla oraz tacy którzy uznają/negują wyższość gór nad morzem. Wystarczy zatem podsunąć post w którym zwolennik herbaty zielonej opowiada o swoim wyjeździe w góry autem w dieslu i po chwili wyklarują się dwa obozy zwolenników i przeciwników tego człowieka – kto na tym zarobi? Komu jest to na rękę? Pozostawiam jedynie do refleksji, bo dyskusja może nas znów spolaryzować 😉

Źródło obrazka: Michał Dziekan (http://michaldziekan.tumblr.com/post/108486611826/facebook-addiction)

Skomentuj

odeskpl